• Wpisów:597
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:19 dni temu
  • Licznik odwiedzin:55 412 / 2835 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nigdy nie zapomnij, że byłaś przy nim szczęśliwa. Niech tych wspomnień nie przyćmi teraz nienawiść, która i tak jest udawana, bo najchętniej w akcie dzikiej desperacji wróciłabyś do niego, dając mu tyle szans ile będzie potrzeba, żeby w końcu było dobrze. Przecież sama dobrze wiesz, że lepiej cierpieć z przyspieszonym biciem serca, niż nie cierpieć i być wypranym z przeszłości.
 

 
Promienie słońca wpadające do jej pokoju przez ogromne okno dawały nadzieję na lepsze jutro. Osuszały jej mokre od łez policzki malując uśmiech na twarzy. Dawały siłę do dalszej walki. Nie pozwalały się poddawać.
 

 
weszła do ciemnego pokoju, oddech jej niemiłosiernie przyśpieszył zamieniając się w niespokojny bezdech. przywierając plecami do zimnej ściany, zaciskała powieki, by zatrzymać słone łzy. tak, to była tęsknota.
 

 
a wiesz co jest najgorsze? ta bezsilność, kiedy łzy spływają ci po policzku, jedna po drugiej. a ty nie masz władzy ani kontroli, by je zatrzymać.
 

 
Czego boję się najbardziej? Samotności. Tego, że za kilka lat, codziennie będę wracać z pracy do pustego mieszkania. Stojąc z kubkiem gorącej czekolady przed oknem, będę wpatrywała się w parę z naprzeciwka, która właśnie zasiada do kolacji, ze świadomością, że kolejny posiłek będę zmuszona zjeść samotnie. Tak, tego właśnie się boję.
 

 
po policzkach spływają kolejne gorzkie łzy. mokrym już rękawem wycieram je, powtarzając w kółko do siebie: "jesteś silna, dasz radę". nalewam kolejną szklankę whiskey, a rozum mówi: "nie pierdol - dobrze wiesz, że przegrałaś ".
 

 
co by było, gdyby wszystkie moje wstrzymywane łzy wydostały się na zewnątrz? wtedy nawet nieprzemakalny płaszcz, by nie dał rady. bo duszone łzy bolą chyba bardziej, niż te na policzkach. chociaż nie. są takie same. ale świadomość, że nie możesz pokazać światu swojego cierpienia czyni je o wiele gorszymi.
 

 
-Jakbyś nie zauważył, moje serce zostało niedawno roztrzaskane na milion kawałków. -Jakbyś nie zauważyła, chcę skleić wszystkie kawałki w jedną całość, nawet jeśli zajmie mi to całe życie.
 

 
krzycz. z bólu, z tęsknoty, z miłości, z rozpaczy, z żalu, z bezsilności. krzycz tak głośno, by wyrzucić z siebie wszystkie zbędne emocje. nie duś ich w sobie. nie pozwól, by zniszczyły cię od wewnątrz.
 

 
A kiedy miałam sześć lat, moja kuzynka powiedziała mi, mocno przytulając: "może kiedyś będziesz miała to szczęście, że będziesz podłą suką i nigdy nikogo nie pokochasz". - nie wiedziałam o co jej chodzi. wtedy nie.
 

 
To coś w rodzaju bólu. Jest to jednak zupełnie inna forma cierpienia. Jest to nieporównywalne z normalnym bólem fizycznym. To wszystko zamiast kaleczyć Twoje ciało, rozrywa duszę od środka wysysając resztki sił z Twojego bezwładnego ciała, które po tak wielu próbach odebrania sobie życia i godzinach ogromnego cierpienia, poddaje się, bez większej walki.
 

 
Zaufam Ci, i co potem? Okaże się, że się pomyliłam i nadejdzie ból? Silny? Nieznośny? Taki jak wtedy, kiedy ściska w żołądku i wiesz, że masz okres, i musisz się zwinąć w kłębek, a potem szukasz środka przeciwbólowego, żeby być w stanie chodzić? Jeszcze gorszy? Będzie jeszcze gorszy, prawda?
 

 
pytasz przez co tak płakałam? przez ciebie. przez siebie. przez wszystkich innych. przez to, co mogło być, a czego już nigdy nie będzie, nawet w snach. płakałam przez wszystkie niewykorzystane szanse. i przez to okropne uczucie pustki, które pozostało we mnie do dziś.
 

 
ostatnimi siłami powiedziała sobie 'będę walczyć, nie o nas - o siebie'. a wraz z kolejnymi słowami oddech przychodził coraz łatwiej, nie czuła już ucisku w klatce piersiowej. bez Niego wszystko zdawało się być łatwiejsze.
 

 
w twoim sercu nie ma miejsca dla nas dwóch. więc odejdę. zostawię was razem. a gdy zobaczysz łzy spływające po moim policzku, nie przejmuj się. to tylko wspomnienia nie dające o sobie zapomnieć.
 

 
IBUPROM na ból serca nie pomoże, złotko. próbowałam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mogłabym powiedzieć, że w chwili obecnej umieram ... ale śmierć wydaje się taka ludzka. Ja raczej zdycham. Jak zwierzę. A to takie nie ludzkie..
 

 
zdradę jesteś w stanie wybaczyć. bo Ci zależy. bo nie chcesz go stracić. ale świadomości, i cichych szeptów Twojej podświadomości w kółko powtarzającej Ci, że dotykał jej dokładnie tak samo jak Ciebie - nie uciszysz.
 

 
A wiesz co było w tym najgorsze? To, że nikt nie miał najmniejszego pojęcia, że ta, mająca na pozór całkiem zwyczajne życie dziewczyna, każdego wieczoru siadała przed kartką papieru z długopisem w ręku i tabletkami nasennymi. i wśród gorzkich łez pisała ostatni list. Zastanawiasz się czy już to zrobiła? Nie, nie zrobiła .. ale nie łudź się - nie wybrała życia, po prostu nie potrafi odejść.
 

 
Nie lubię tych waszych królewiczów na białym koniu. Kiedyś jeden rozpieprzył mi bajkę i po raz setny musiałam zmieniać scenariusz, bo szanowny pan nie mógł zapamiętać, że gdy ona mówiła 'kocham Cię' miał odpowiedzieć to samo...
 

 
nawet jeżeli stałabym na skraju ogromnej przepaści. i zadzwoniła do Ciebie. i powiedziała z drżącym głosem oraz palpitacjami serca, że skoczę, Ty nie zrobiłbyś nic. po prostu słuchałbyś jak łkam, aż do momentu, kiedy na 'jesteś?' odpowiedziałaby Ci cisza.
 

 
Nie obchodziło Cię czy mam czym oddychać, czy mam po co wstawać z łóżka, czy to bolące coś w mojej lewej piersi nadal bije.
 

 
Droga NADZIEJO, z przykrością zawiadamiam, że z dniem dzisiejszym rezygnuję z twoich usług. Mimo twej szczerej chęci pomocy i ogromnej determinacji -poległyśmy. Dziękuję za współpracę i zaangażowanie.
 

 
zbieram kawałki mojego złamanego serca. sumiennie chowam nawet te najdrobniejsze. nadzieja - wredna suka - wciąż nie daje mi spokojnie odetchnąć. wciąż nie przestałam się łudzić, że zobaczę jeszcze kiedyś jego osobę. naiwnie myślę, że trzymając w dłoni czerwoną różę, przyjdzie i powie mi z uśmiechem na twarzy i troską w oczach, że wrócił, by przywrócić mi puls.